Loluś trafił do schroniska po wypadku, został znaleziony przy drodze. Wcześniej potrącił go pędzący samochód. Psiak trafił pod opiekę Stowarzyszenia Dla Braci Mniejszych. Jest pod kontrolą lekarza weterynarii. Rehabilitacja, leki i pielęgnacja niestety jest bardzo kosztowna. Nasza Fundacja pokrywa znaczną część kosztów leczenia . Chcielibyśmy także znaleźć dla niego dom. Piesek ma dwa lata i jest bardzo przyjacielski. Czekamy na kogoś o dobrym sercu.
Loluś wcześniej nie mógł chodzić i trzeba było nosić go na spacery, a następnie poruszał się na specjalnym wózku. Miło nam poinformować, iż teraz Loluś chodzi. Jest to zasługa dziewczyn ze stowarzyszenia Dla Braci Mniejszych, które woziły go codziennie na rehabilitację do Katowic. Nadal szukamy dla niego domu!
Kolejny piesek, którego pomogliśmy leczyć to dwuletni, bardzo miły i grzeczny Żuczek. Był potrącony przez samochód w Bielsku- Białej i tak wystraszony, że osobom prywatnym, a w końcu służbom bielskiego schronisko łapanie go zajęło 2 dni.
Został przewieziony do weterynarza, gdzie okazało się, że to nie była jego pierwsza kolizja z samochodem. Żuczek ma niestety źle zrośnięty kręgosłup, lecz chodzi i porusza się sprawnie. Smutna historia tego pieska zakończyła się jednak szczęśliwie: Żuczek znalazł już swój dom i jest pod troskliwą opieką kochających ludzi.
To gołębica, która w wyniku zderzenia z samochodem miała ciężkie złamanie skrzydła. Weterynarz stwierdził, iż jest bardzo małe prawdopodobieństwo by kiedykolwiek normalnie latała. Edzia trafiła pod opiekę zaprzyjaźnionego z nami specjalisty od dzikich zwierząt i pod jego okiem uczyła się latać. Bardzo skutecznie – po kilkutygodniowej rehabilitacji, gołębica odfrunęła w przestworza.
To malutka, czteromiesięczna koteczka, która została znaleziona przy drodze, potrącona przez samochód. Nie mogąc się ruszyć czekała na pomoc. Mocno poszkodowana po wypadku odbyła długie leczenie, zakończone podwójnym sukcesem: Rybka odzyskała zdrowie i jednocześnie znalazła swój dom!
Kolejna, potrącona przez samochód kotka. Trzyletnia Filutka została znaleziona w ciężkim stanie i zabrana do weterynarza. Okazało się, że ma złamaną kość biodrową oraz kość krzyżową i że czeka ją długotrwałe leczenie. Zakończyła już rehabilitację w Katowicach i jest już w dużo lepszej formie. Obecnie przebywa w domu tymczasowym, czekając na troskliwych opiekunów.
To kolejny kotek, któremu pomagamy, współfinansując jego leczenie. Był to bezdomny dzikusek, który przez długi czas żył z innymi kotami na wolności i był dokarmiany przez starszego Pana. Pewnego dnia kocurek zniknął i wrócił dopiero po dłuższym czasie, obolały, z przetrąconą żuchwą i raną na oku. Wszystko wskazuje na to, że potrącił go samochód. Starszy Pan pomagał mu jak umiał, a w końcu zaprzyjaźnione z nami Stowarzyszenie Dla Braci Mniejszych zabrało go do weterynarza na leczenie. Lolek jest już po dwóch operacjach: amputacji oka, którego nie dało się uratować i nastawieniu żuchwy. Dzięki nim powoli wraca do zdrowia i zaczyna jeść normalnie. Obecnie przebywa w domu tymczasowym i czeka na swoją szansę!
To piękny, młody psiak, w wieku około 1 roku. Został znaleziony w mroźny dzień przy drodze, potrącony przez samochód. Był chudy i zmarznięty, prawdopodobnie szukał pomocy już jakiś czas. W wyniku potrącenia Dżery kulał na łapkę; przeszedł już operację usunięcia główki kości udowej, którą dofinansowaliśmy. Teraz czeka go długa rehabilitacja po zabiegu. Do Dżerego uśmiechnął się los: znalazł dobrego, odpowiedzialnego opiekuna!
Borsuk to kolejny potrącony piesek, któremu udało nam się pomóc. Miesiąc temu zadzwoniła do nas pewna zatroskana, starsza Pani, która oznajmiła nam, że piesek, którym się opiekuje, potrzebuje pomocy. Psiakowi pół roku temu zmarł właściciel i od tamtej pory mieszkał on samotnie w piwnicy swojego opustoszałego domu, gdzie był codziennie dokarmiany przez Panią Wandę. Pozostawiony sam sobie, biegał sobie po Wilkowicach. W ten sposób w grudniu zeszłego roku został potrącony przez samochód, w skutek czego miał pewne zewnętrzne obrażenia, w tym połamane zęby. Po wizycie u weterynarza pozbierał się jednak i nadal biegał po wsi. Kolejny wypadek zdarzył się około miesiąc temu – „Borsuk nie je od trzech dni i nie wychodzi ze swojej piwnicznej kryjówki. Z pewnością został znowu potrącony.” – oznajmiła Pani Wanda. Oczywiście od razu zareagowaliśmy na to zgłoszenie i z pomocą zaprzyjaźnionej lecznicy weterynaryjnej Medvet z Bielska-Białej, oraz Miejskiego Schroniska Dla Bezdomnych Zwierząt, udało się przewieźć nieco agresywnego i nieufnego psiaka na badanie lekarskie. Okazało się jednak, że jego obecne obrażenia są skutkiem dotkliwego pogryzienia przez innego psa i że konieczna jest hospitalizacja, gdyż rana na brzuchu jest bardzo rozogniona. W trakcie leczenia okazało się, że Borsuk miał również przepuklinę spowodowaną wcześniejszym wypadkiem, którą usunięto przy zabiegu kastracji. Psiak spędził w lecznicy całe 2 tygodnie, podczas których jego obrażenia zaleczono, a on sam nauczył się większej ufności do ludzi, od których towarzystwa zupełnie odwykł. W chwili obecnej Borsuk mieszka już u Pani Wandy, swojej troskliwej karmicielki, i jest z tego powodu niezwykle szczęśliwy. Przed pobytem u weterynarza nie pozwalał się do siebie zbliżać, warczał i szczerzył ząbki. W tym momencie sam wskakuje na kolana i z radością daje się głaskać. Dziękujemy Pani Wandzie za interwencję, a lecznicy weterynaryjnej Medvet za fachową opiekę nad Borsukiem, którą w całości sfinansowaliśmy.